Drodzy klienci i miłośnicy marki OERTZEN. Ostatnia zima dała się wszystkim we znaki. Nawet tym, którzy byli pewni, że zabezpieczyli swoje narzędzia pracy przed mrozem i kilkoma miesiącami bezruchu. Życie płata jednak psikusy i dzieją się rzeczy, z których nie zdajemy sobie sprawy. Każdy początek wiosny, kiedy wszyscy usługodawcy z utęsknieniem chwytają za lance myjek, przynosi nowe niespodzianki. Szczególnie dotyczy to urządzeń, takich jak myjki wysokociśnieniowe. Najpierw jest zdziwienie, później wysokie ciśnienie tętnicze. Tym wyższe im bardziej grozi odpływ klientów do konkurencji. Przecież za chwilę Wielkanoc. A tyle chodnika do umycia wokół domu, albo elewacja do odświeżenia. A żyjemy w czasach, w których każdemu się spieszy…
Ten rok nie był inny. Dlatego kilka uwag ode mnie jako technika, naprawiającego myjki wysokociśnieniowe. Kilka uwag, które umilą wiosnę zarówno mi jak Wam, drodzy użytkownicy myjek. Ja potrafię, ale nie lubię naprawiać 🙂 Dlatego sprzedaję OERTZENa. Ta marka naprawdę rzadko się psuje. Dodam też, że myjki wysokociśnieniowe wymagają szczególnej troski po zimie.
Zacznijmy od „oczywistych oczywistości”:
- jeśli możesz – zimuj swoje myjki wysokociśnieniowe w suchym, ogrzewanym pomieszczeniu
- opróżnij pompę z wody (najlepiej przedmuchując ją sprężonym powietrzem)
- opróżnij też zbiornik wyrównawczy, jeśli taki w Twoim sprzęcie występuje
- jeśli nie masz ciepłego kąta dla swojego sprzętu na zimę, zrób to co wyżej i nie napełniaj pod żadnym pozorem pompy płynem do chłodnic (!!!)
- powymieniaj oleje i filtry i świece w silniku spalinowym
Wszystkie współczesne samochody mają chłodnice wykonane z aluminium, dlatego normą są płyny do chłodnic aluminiowych, które źle reagują ze stalą i metalami zawierającymi żelazo. W myjkach wysokociśnieniowych występują elementy ze stali i żelaza. Jeśli będą „mięknąć” przez zimę w takim płynie, może je zniszczyć korozja. Naprawdę wystarczy, że przedmuchasz układ wodny myjki sprężonym powietrzem. Oczywiście te wskazówki dotyczą również myjek wysokociśnieniowych użytkowanych regularnie.
A teraz mniej oczywiste rzeczy:
- przedmuchaj sprężonym powietrzem również węże, a zwłaszcza węże wysokociśnieniowe
- opróżnij również zbiorniki detergentów i zawory dozujące – jeśli masz takie w swojej myjce
W tym roku był prawdziwy wysyp porozsadzanych przez mróz pistoletów, węży wysokociśnieniowych. Popękało na mrozie wszystko, nie ważne czy było przystosowane do 200 czy do 500 bar. Jeśli zostawisz to z wodą w środku na mrozie, wyrzucisz to na wiosnę na śmietnik. Sam tego doświadczyłem jakieś 20 lat temu, kiedy wróciłem z trasy po klientach w środku nocy, przy -20 i ze zmęczenia zapomniałem o schowaniu osprzętu od myjek do ciepłego magazynu. Myjki schowałem, osprzęt został w busie. Rano miałem 40 m węża do wyrzucenia. Mróz rozsadził podwójny oplot 500-barowego węża. Warto pamiętać, że myjki wysokociśnieniowe muszą być chronione przed skutkami mrozu.
A co do zaworów dozujących chemię, zjawisko rozsadzonych przewodów jest zwłaszcza nieprzyjemne, jeśli ma miejsce w myjce, która nie jest zazwyczaj podłączana do kranu, tylko musi samodzielnie zassać wodę z jakiegoś zbiornika. Do pompy dostaje się wtedy „lewe” powietrze z uszkodzonego zaworu chemii i myjka pracuje nieregularnie prychając wodą z powietrzem, albo w ogóle nie zasysa wody. Dlatego przed zimą woda musi z myjki zniknąć. Z każdego wężyka i zakamarka. Nawet jeśli myjka będzie stała w ciepłym pomieszczeniu. Przez kilka miesięcy postoju, z takich resztek wody potrafią tworzyć się osady, przez co czasem zacinają się zawory zwrotne lub regulacyjne. Nie zapominajmy, że myjki wysokociśnieniowe mają skomplikowaną budowę.